I znowu podpadłem...Spędziłem wieczór święcie przekonany, że wszystko zrobiłem, a się okazało, że przeoczyłem część zleconego przez Panią zadania...Ech.
Kara była dość surowa - groch - chrzan...jednocześnie. Klęczenie na grochu jest ciężkie, żarcie chrzanu prawie niemożliwe, a te dwie rzeczy na raz...Mam nadzieję, że już nigdy tak mocno Pani nie podpadnę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz