Chwilami się zastanawiam czy moje preferencje nie pokierują mnie na manowce...Czuję, że bardzo łatwo mogę skończyć w związku, w którym Kobieta mnie zdradza albo redukuje do roli zwykłego lokaja, traktując mnie jak ścierwo. I czuję, że moja uległość by jej na to pozwoliła. Nie wiem czy miałbym siłę powiedzieć Kobiecie "NIE", choćby w ramach instynktu samozachowawczego. W relacji z Panią prawie się wypłukałem doszczętnie z pieniędzy, a zostało mi coś tylko dlatego, że Pani moje pojękiwania traktowała wyrozumiale i zwalniała Stópkę z mego karku, gdy już nie wyrabiałem. Ale wiem też, że jakby było inaczej, to bym Jej zapewne na to pozwolił.
Nie wiem czy uległy może sobie pozwolić na asertywność. Jakby nie patrzeć, to słowo przeczy samym założeniom Femdom. Chyba po prostu będę musiał liczyć, że trafię kiedyś na osobę równie dobrą i wyrozumiałą, co moja Pani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz