Wyborami w Stanach nie interesuję się ze względu na politykę, ta mnie akurat mało obchodzi (chociaż jak taki Trump stanie na czele narodu będącego znaczącą siłą zbrojną na świecie, to kto wie co się może stać). Ale najważniejszą rzeczą dla mnie, że w końcu Prezydentem USA może zostać Kobieta. Jasne, Kobiety zdobywają już dość wpływowe stanowiska - jest kanclerz Niemiec, jest nasza "niezależna" premier...Ale jednak Prezydent USA to urząd na nieco wyższym szczeblu. Już sama nazwa brzmi trochę jak "Władca Świata".
Trzymam kciuki za Hillary, ciekaw jestem jak będą wyglądały Stany wzięte pod szpilkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz