Październik to miesiąc mówienia o fetyszyzmie. Nie, nie jest to oficjalne stwierdzenie, po prostu tak uznałem;)
O ile jestem ogromnym fanem butów, to w zasadzie wszystko co ma związek z moją Właścicielką jest dla mnie wspaniałe. Buty, skarpetki, bielizna, zdjęcia...Aż chciałoby się więcej i więcej. Chwilami mam taką irracjonalną fantazję, by mieć prawdziwe muzeum poświęcone mojej Pani i wszystkie Jej przedmioty traktować jak najcenniejsze eksponaty. Takie balerinki siedziałyby sobie w kryształowym sześcianie na podeście oświetlonym malutkimi lampkami...
Pomarzyć można.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz