Ostatnio stwierdziłem, że mogę się uważać za prawdziwego money-slave'a. Jestem dumny z tego, że jestem w stanie uszczęśliwiać moją Panią także w bardziej wymierny sposób. Niestety, popularna opinia na necie jest taka, że tacy ludzie to po prostu frajerzy. Bo jak to? Tak to się dawać wykorzystywać nie otrzymując nic w zamian? Żadnego masażu prostaty czy lodzika?
Nie rozumiem tego, zwłaszcza, że wiele tych opinii wychodzi od uległych. Jak Domina każe komuś siedzieć w kącie przez kilka godzin, to nic nie szkodzi; ale jak ktoś z własnej woli składa u Jej Stóp swoją dniówkę to już jest to coś gorszącego? Pieniądze to nic innego jak skrystalizowany czas; czas który należy do mojej Władczyni, podobne jak inne aspekty mojego życia.
Prawdziwy uległy powinien sprawiać przyjemność swojej Pani. W jakikolwiek możliwy sposób, Kropka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz