Ostatnio coraz głośniej słyszę tykanie tytułowego zegara. Młody już nie jestem, coraz częściej nachodzą mnie myśli o potrzebie stabilizacji...A mam spore zaległości w stosunku do całej reszty ludzkości, bo jeszcze nawet nie pozbyłem się swojego dziewictwa. Słabo. Teraz nawet w pierwszym związku czeka mnie jeszcze sporo nauki, żeby w ogóle być "ok" jako partner seksualny. Niedobrze.
Już myślałem nad tym, czy nie poszukać jakiejś "nauczycielki" na internecie, heh. Oczywiście w świecie bdsm takie niedoświadczenie nie byłoby czymś złym, ale czuję, że znalezienie takiej kandydatki będzie graniczyło z cudem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz