piątek, 26 lutego 2016

Dzień 152 - 50 dni bez orgazmu

W zeszłą środę minęło mi 7 tygodni od ostatniego orgazmu - przekroczyłem już ponad 50 dni od ostatniego spustu! Chyba powinienem za to dostać jakiś medalik?

Dziwna sprawa, ale nawet nie mam jakiejś wielkiej chcicy. Jasne, czasami mam krytyczne momenty, zwłaszcza, że mi się tam już pewnie wszystko "wylewa z kotła", ale ogólnie abstynencja jako taka nie była taka zła. Chyba po prostu libido mi spadło, bo organizm się nauczył, że o orgazmie może zapomnieć. Wydaje mi się, że to jak z rzucaniem większości nałogów - jak się wytrzyma pierwsze 2-3 tygodnie, to zapewne wytrzyma się dłuższe okresy czasu.

A jak długie? Cóż, o tym wiedzieć mi nie jest dane, to Właścicielka o wszystkim decyduje. Mi pozostaje cierpliwie czekać. Mam nadzieję, że niedługo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz