Przeglądając portale z anonsami bardzo łatwo dać się oszukać. Podzielę się kilkoma przemyśleniami co do weryfikacji osób, bo niestety, ludzie często nadmiernie ufają nieznajomym. Jest kilka rzeczy na które warto zwrócić uwagę przeglądając anons.
Zdjęcie twarzy - Na 95% jest to zdjęcie kogoś innego. Dodatkowe +4%, jeżeli jest to zdjęcie zupełnie "casualowe", spoza klimatu. Jasne, są różni ludzie na świecie i część dominujących Pań nie kryje się ze swoimi fetyszami, ale jeżeli szukacie kogoś w Polsce, to afiszowanie się z tym może oznaczać społeczny ostracyzm. Dlatego odsetek Kobiet, które się decydują na pokazywanie siebie jest naprawdę mały - zwykle oznacza to, że macie do czynienia z doświadczoną Panią. Jeszcze za swoich czasów na bdsm.pl pamiętam, że twarzy pokazywały dość znane osobistości polskiej sceny, takie jak Dr Manuela, LadyRedCat czy Lady Mabh.
Jakość zdjęcia - Jeżeli zdjęcie wygląda jak zrobione w profesjonalnym studio, to robiłbym się podejrzliwy. Prawdopodobnie jest znalezione w internecie. Bardzo słaba jakość jest także podejrzana - ktoś mógł wrzucić zdjęcie dla "świętego spokoju" i napisać, że lepszych nie ma. W dzisiejszych czasach zrobienie dobrej jakości zdjęcia nie jest czymś trudnym, tutaj należy być podejrzliwym. Oczywiście czasami pogorszenie jakości zdjęcia może być po prostu spowodowane chęcią ukrycia pewnych detali, co ma pewien sens.
Napisy - Nick na zdjęciu, umieszczony przy pomocy jakiegoś biednego programu graficznego, to oczywiście żaden dowód. Każdy może sobie takie zdjęcie spreparować.
Kartka weryfikacyjna - Osoby, które taką mają już są pewniejsze, ale i tutaj trzeba uważać. Jeżeli nick na kartce jest inny niż nazwa profilu, to nie jest to żaden dowód. A nawet jeżeli jest, to może to oznaczać, że ktoś znalazł najpierw takie zdjęcie gdzieś w internecie, a potem założył sobie konto na portalu. Chyba, że dołączą do tego np. datę albo nazwę strony, wtedy taka kartka faktycznie ma sens.
O treści anonsu napiszę w kolejnej notce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz